poniedziałek, 5 października 2015

I PO OSCYPKU ...

 Po krótkim maratonie wypoczynkowym ...znów aklimatyzuję się w domowych pieleszach, próbując ogarnąć co było co jest i co będzie, póki co chaos,ale już pomału mozolnie się klaruje stabilizacja  i tego się trzymam.

Trochę moimi ostatnimi wpisami zaburzyłam swój własny spokój, nieraz co innego jest jak nam coś siedzi w głowie, nieraz jakaś niefajna myśl wspomnieniowa  przemknie, a co inne jest o tym napisać, przeczytać...to jest już historia ..każdy ma swoją mnie się trafiła taka , ot co.

Za dni kilka ....trzaśnie mi dwa lata blogowania, podsumowanie tego faktu planuję, ale w innym poście, miałam w planach zrobić candy, ale  podjęłam zgoła inną decyzję......

Kochani  zmiany które się szykują w naszym życiu, skutkować będą nowymi wyzwaniami, odmiennym życiem od tego które teraz prowadzę, nie można zaczynać czegoś nowego, tkwiąc w starym, więc  i mój czas na tym blogu  idzie ku końcowi .....oczywiście nie skasuję bloga, to część mojej historii, to wpisy różne ...to wreszcie ludzie których tu spotkałam, był i śmiech i łzy ...rozczarowanie również, słowem jak w życiu, ale, dzisiejszy wpis nie jest ostatni ....jeszcze nie.

Zresztą to nie koniec ....tyle żeście się tu o mnie, o tym co robię, czego nie robię, co myślę robić, co się uda a co  sknoci  ...naczytali ....że byłabym ostatnią francą :) Was tak zostawiając, każdego kto będzie miał, ochotę, chęci, czas ....zaproszę wkrótce do mojego nowego miejsca ...na razie w internecie ....

Trochę może Was rozczaruję, blog będzie różnił się formą, nie będzie tam oglądania się za siebie, co chciałam napisałam tu, nie będzie to codziennik, w krótkim wydaniu, raczej dla tych co lubią długie teksty i zdjęcia, bowiem to będzie pisany blog, nie pod czytelnika, lecz dla mojej rodziny, dzieci ...może wnuków, więc będzie autentycznie, prywatnie ....w granicach normy ...no co wnuki kiedyś poczytają :)

A z innej beczki o...

 Nie jest łatwo mieć znaną gębę, zwłaszcza w miejscach publicznych, raz na obleganych Krupówkach, i w restauracji z tym łosiem, mój ślubny był zaczepiony w związku z podobieństwem to pewnego polityka, dobrze że pomidorem nie dostał ...kto z Was trafi na to do kogóż mógłby być podobny, sytuacje były naprawdę komiczne ....a najmłodsza lata temu w telewizorze na tego polityka paluchem wskazała  wołając ....tata ???? ....

O takich podobieństwach pisała niedawno nasza zagraniczna blogerka ...Panti ...czytaliście ....

 To nie moje nowe miejsce ....z klimatem ...ale za duże :) ile sprzątania ...

 Ktoś kojarzy miejsce ? z żabami ... zgaduj zgadula ...

Już wkrótce takie widoki ........gdzieś tam w górach ...my ...

jak ćwiczę z moimi ,,niepełnosprawnymi" kolanami

Po wizycie u fizjo jestem zawsze rozbita, idąc tam marzę o magicznej tabletce, która raz na zawsze wyleczy moje kolana. Wracam zaś z nowym zestawem ćwiczeń, ten ostatni ma być moją receptą na bieganie. Prawdopodobnie do zrobienia, przypuszczalnie realny, jak jednak zmienić nawyk, który nasz organizm wyrobił i powtarzał przez większą część życia. Tak jakbym nagłe musiała chodzić tyłem. Cholernie trudne do zrobienia.

Część ćwiczeń z siłowni musiałam przenieść do domu, ćwiczę boso przykładając uwagę do odpowiedniego ustawienia stóp i kolan, a bieganie bez skarpetek po siłowni to coś ekstremalnego :) Na siłowni rzecz jasna też bywam, ogarnęłam już swój plan treningowy i nie jest już tak chaotycznie. Najtrudniejsze są przysiady, to moje małe piekiełko, jeśli zrobię 5 i o poranku nie obudzę się z bólem kolan to ogromny sukces, znak, że moja praca nie idzie na marne. Nadal ćwiczę jogę, postawiam sobie wyzwanie i co tydzień dorzucam nową pozycję.

Jeśli to czytasz i nie chce ci się ruszyć tyłka z kanapy, to nigdy nie tej odpowiedniej pory. Ja nie dostanę magicznej tabletki na ból a ty na odchudzanie. Czeka nas dużo pracy mnie nad powrotem do biegania a ciebie nad swoim lenistwem. Razem na pewno wytrwamy.

Zawsze będzie jakieś ALE, dlatego nie warto na naszej drodze zważać na innych. To ty tu jesteś najważniejsza.

Tymczasem zapraszam was na mojego facebooka :)

Jak nie przytyć w ciąży.

Jak

nie przytyć w CIĄŻY?

WYBIERAJ

LEKKIE, ALE NIE LIGHT

Oszczędzaj kalorie, wybieraj

częściowo odtłuszczone produkty mleczne czy mięsne i dodawaj mnie oleju podczas

przyrządzania i jedzenia potraw. Unikaj pustych kalorii z dodanych cukrów np.

zastąp musli typu crunchy tym naturalnym, ze świeżymi owocami. Zrezygnuj z

produktów light, te słodkie zawierają częściej więcej tłuszczu i słodzików, a

te odtłuszczone bywają przesłodzone.

UWAŻAJ

NA ZACHCIANKI

Pojawiają się one u 85 %

ciężarnych i są silne zwłaszcza w II trymestrze, Unikaj wtedy gotowych dań i

niezdrowych przekąsek(np. typu fast food). Przetworzona żywność jest źródłem

nadmiaru sodu (zwiększa zwłaszcza ryzyko nadciśnienia, a także obrzęku

kończyn), cukrów, kwasów tłuszczowych typu trans, czyli tzw. Utwardzonych.

Kwasy tłuszczowe typu trans zaburzają metabolizm i sprzyjają powstawaniu

niedoborów wielonienasyconych kwasów tłuszczowych – głownie n-3.

Słodka zachcianka – wybieraj

deser mleczny, świeże i suszone owoce albo lody z bakaliami np.

Kwaśna zachcianka – kwaskowate

owoce, sałatki winegret, marynowane warzywa

Ochota na sól (pamiętajmy,

nadmiar soli nie jest zdrowy!!) – taki apetyt złagodzą oliwki, frytki

przygotowane w piekarniku, kiszonki i pikle.

Unikaj bardzo ciężkiego jedzenia,

tłustego, mocno smażonego, grillowanego, po którym będziesz źle się czuła.

Pamiętaj dieta bogata w cukry, słodziki, mięso, kofeinę i alkohol zwiększa

częstotliwość występowania ciążowych mdłości!!!

PAMIĘTAJ

O BŁONNIKU

Błonnik pokarmowy ma zbawienne

działanie. Jest praktycznie bezkaloryczny, a daje nam bardzo dużo korzyści.

Błonnik przyspiesza pasaż jelitowy, czyli zapobiega zaparciom, w dodatku daje

nam uczucie sytości. Oczywiście należy pamiętać, aby nie przesadzać z podażą

błonnika. Gdzie występuje? Pieczywo z grubego przemiału, kasze gruboziarniste,

warzywa, owoce. Błonnik powoduje, że chce nam się mniej jeść, zapobiega on

zaparciom, które są one bardzo częste w I trymestrze ciąży.

Pamiętajmy także wówczas o

odpowiedniej podaży płynów – wody.

POKONAJ

MDŁOŚCI

Mdłości mogą spowodować zaburzenie regulacji uczucia

głodu i sytości. Musisz pamiętać, żeby jadać regularne posiłki, nawet 5-6

posiłków, mniejszych, ale częściej. Warto ustalić konkretne pory posiłków.

Wybieraj dania lekkostrawne, przygotowane na parze, pieczone bez tłuszczu.

JUTRO O DIECIE I ĆWICZENIACH DLA KOBIET W CIĄŻY J

Mam nadzieję, że troszkę pomogłam.

W razie pytań, zapraszam do komentarzy J

Jak przezwyciężyć zastój?;)

Jak

przezwyciężyć zastój?

Ćwiczysz, ćwiczysz, jesz zdrowo, odchudzasz się, a nagle

waga stoi w miejscu i ani drgnie..

Po1.  NIE TRAĆ WIARY W EFEKTY

TRENINGU

Nie mów, że dane treningi są beznadziejne, bo nie widzisz

postępów. To chwilowe, każdy organizm reaguje nieco inaczej. Bądź cierpliwa, a

efekty przyjdą niespodziewanie

Po2. NIE SAME KILOGRAMY SIĘ LICZĄ

No właśnie, pamiętaj, zmierz się dokładnie, bo czasami,

centymetry lecą bardzo, a waga stoi w miejscu. Czemu tak jest? Mięśnie ważą

więcej niż tłuszcz. Czasami także, ciało, które wcześniej nie trenowało,

reaguje tzw. „spuchnięciem" na wzmożony trening. Daj sobie czas, wszystko wróci

do normy

Po3. ODPOCZYNEK

Pamiętaj, mięśnie muszą mieć czas, żeby się zregenerować.

Nie forsuj zbyt swojego organizmu, zwłaszcza jeśli dopiero zaczynasz. Dawaj

sobie dni przerwy od ćwiczeń!

Po4. NIE POZWÓL NA RUTYNĘ

Nie ma nic gorszego niż monotonny trening, pamiętaj ćwiczeń

jest mnóstwo i każdy może znaleźć coś dla siebie. Nie rób ciągle tych samych

zwykłych brzuszków i innych ćwiczeń. Organizm nie lubi monotonnych treningów,

jednego dnia zrób dłuższy, ale spokojniejszy trening, innego skróć go i daj

sobie wycisk. Jednego dnia więcej cardio, drugiego więcej wzmacniania.

Urozmaicanie treningu to klucz do sukcesu.

Po5. MĄDRE WYBORY

O co chodzi? Nie dawaj sobie zbyt wygórowanych celów, typu,

za miesiąc chce mieć kaloryfer na brzuchu itp. Spokojnie, nie dawaj sobie za

krótkich terminów, stwórz swoje krótkoterminowe cele i długoterminowe, ale

zawsze realne. Co jeszcze? Dąż do celu małymi krokami, powoli zmieniaj swoją

dietę, powoli wprowadzaj zmiany, więcej ćwiczeń, więcej wody, zdrowsze

produkty.

Isabel Marant wedge sneakers

Hey people!I'm pretty sure you've heard about or seen the latest trend - wedge sneakers.If you have heard of them, this certainly is a post you'll enjoy. But, if you haven't, it's time for you to find out about them!So, these are basically sneakers with a hidden platform and therefore perfect for shorter girls who want to look taller (and they don't want the others to see how they became taller lol)... Or, if you just love the comfort of sneakers, but you like them a bit more fashionable, these babies are perfect for you!

They have become famous for a reason - they make your legs look longer and slimmer! A lot of celebrities buys them too.

However, just because the originals are too expensive (1,000$ and more!) not a lot of us can buy them. So, you can find an alternative. There are a lot of online stores which sell models inspired by Isabel Marant ones.

I've actually just got a pair of mines from Choies and I must say I'm very pleased. Not only are they gorgeous, but I didn't wait long for them - they arrived in just 7 days! I cannot wait to feature them in my new look.

So, those wedges above are the ones I got from Choies. They aren't the only model you can find and there are loads of lovely wedges, which are affordable too. If you want to check them out, click here!So, what's your opinion about wedge sneakers? Do you like them, love them or hate them? Let me know!Thanks for reading!Love, TinaInstagram - @tina_stefanovicTwitter - @TinaStefanovicFacebook - Style Sinners